Moja historia

Kiedyś byłam mamą, która utknęła w cyklu nieskończonych oczekiwań i presji. Zmagałam się z ciężarem wewnętrznych i zewnętrznych „musisz” oraz „powinnaś”. Dziś jestem nie tylko szczęśliwym rodzicem, ale też po prostu sobą w pozostałych obszarach życia.

Odnalazłam swoją siłę w akceptacji niedoskonałości.

Nauczyłam się rozpoznawać i nazywać swoje potrzeby (co to było za wyzwanie!) oraz asertywnie je egzekwować, zarówno w domu, jak i poza nim.

Moje wcześniejsze doświadczenia w roli mamy były pełne miłości i jednocześnie stanowiło ciągłą walkę z niekończącymi się oczekiwaniami, presją i poczuciem winy, że chcę czegoś więcej niż tylko codziennej rutyny. Z jednej strony pragnęłam być w domu, z drugiej uciekałam w pracę. Każdego dnia słyszałam wewnętrzny głos, który mówił, że robię coś niewystarczająco.

Te słowa, myśli i chroniczne zmęczenie sprawiały, że chciałam uciec daleko, gdzie nikt nic ode mnie nie chce i nie potrzebuje.

W moim świecie, gdzie kontrola wydawała się jedynym sposobem na bezpieczeństwo, często zastanawiałam się, czy tak właśnie powinno wyglądać rodzicielstwo. 

"Jak mogę stawiać granice, gdy nawet nie wiem, co one tak naprawdę oznaczają?"

– pytałam siebie, czując się coraz bardziej zagubiona.

Pewnego dnia, patrząc na śpiącą córkę, zrozumiałam, że potrzebuję zmiany. Nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla niej.

Chciałam być silną, autentyczną, wyrozumiałą i pełną chęci do życia – kimś, kto mógłby być dla niej prawdziwym wzorem.

Moja podróż rozpoczęła się od nauki rozpoznawania emocji i potrzeb.

 W kolejnym kroku zaczęłam walkę o siebie, stawianie granic i asertywność. Pracowałam z różnymi specjalistami – coachem, mentorem, nawet terapeutą. Chociaż zmiana nie była łatwa i spotkała się z oporem ze strony rodziny, trzymałam się swojego postanowienia. 

Przeszłam przez rozstanie, utratę pracy i problemy zdrowotne i każde z tych wydarzeń dało mi nową perspektywę na to - co w życiu naprawdę ważne.

To był mroczny, ale i otwierający oczy czas. Zrozumiałam, że świat się nie zawali, gdy nie pojawię się w pracy, ale moje dziecko potrzebuje mnie, aby dać sobie radę. Zdałam sobie sprawę, że dla moich bliskich jestem ważna po prostu jako ja. Zaczęłam się otwierać, być sobą i akceptować swoją wrażliwość. Odkryłam, że i moja córka ma mi wiele do zaoferowania, że płacz to nie słabość, a wyraz silnych emocji. Zaczęłam myśleć: „Co to dla mnie znaczy? Jak się przy tym czuję? Czy to mnie do czegoś zbliża?”.

Nauczyłam się akceptować swoje emocje i wrażliwość. Odkryłam, że prawdziwa siła nie tkwi w ukrywaniu łez, ale w ich pokazywaniu i byciu prawdziwym.

Zrozumiałam, że mogę być dla córki przykładem kobiety, która jest zarówno silna, jak i otwarta na swoje uczucia.

Co się zmieniło? Teraz potrafię wyrażać to, czego chcę, mówić o tym, co czuję i nazywać swoje emocje. Nie patrzę na siebie oczami innych.

Staram się być dobrym człowiekiem, a jak coś mi nie wyjdzie – zastanawiam się, co mogę z tego wyciągnąć i idę dalej, będąc wdzięczną za lekcję.

Praca nad sobą pokazała mi, że mogę czuć różne emocje i że nie wszystko kręci się wokół mnie, więc mogę się mniej przejmować.

Nauczyłam się, że czasem ludzie przenoszą swoje problemy na mnie i że warto wybrać – o co warto walczyć, a co można odpuścić.

Przez te wszystkie lata uczyłam się również metod wsparcia innych osób, ukończyłam szkolenia z zakresu coachingu, psychologii, facylitacji, typów osobowości, komunikacji bez przemocy i wiele innych, jak również własny proces psychoterapii i coachingu.

Dziś, z innej perspektywy, mogę nazwać drogę jaką przeszłam. Wiem teraz, że był to parental burnout, czyli wypalenie rodzicielskie, z którym pomagam radzić sobie moim klientom – innym rodzicom.

Zapraszam do współpracy!

Chcesz dowiedzieć się więcej o programie wsparcia dla wypalonych rodziców?

Bezpłatny eBook!

Masz dość chaosu? Sprawdź sprawdzone sposoby na radzenie sobie z przeciążeniem – pobierz darmowy poradnik!

1 + 13 =

Paulina Russak - Niewypaleni Rodzice

🧡 Pomagam rodzicom znaleźć własną drogę w rodzicielstwie
🔍 Diagnostyka wypalenia
🎙️ MatkaBuntowniczka