Elastyczność – sztuka przetrwania w świecie rodzicielskiego chaosu
Rodzicielstwo to nieustanna podróż pełna niespodzianek, wyzwań i momentów, które zmuszają nas do przedefiniowania naszych oczekiwań. Jednym z najważniejszych narzędzi, które może pomóc rodzicom w tej podróży, jest uelastycznienie postrzegania rzeczywistości. Ale co to właściwie znaczy? I dlaczego jest takie ważne?
Co to znaczy uelastyczniać rzeczywistość?
Uelastycznianie rzeczywistości to zdolność do dostosowywania swoich myśli, oczekiwań i reakcji do zmieniających się warunków. W praktyce oznacza to, że zamiast kurczowo trzymać się jednego scenariusza, jesteśmy gotowi przyjąć inny – bardziej realistyczny, czasem mniej idealny, ale lepiej pasujący do naszej aktualnej sytuacji.
Brzmi logicznie? Jasne, ale gdy w grę wchodzi rodzicielstwo, sprawa się komplikuje. Dlaczego? Bo świat bombarduje nas wizjami i oczekiwaniami. Rodzic zawsze ma czas, cierpliwość, nieskazitelny dom i czas dla siebie. A rzeczywistość? No cóż… to dziecko malujące ściany keczupem, gdy ty próbujesz załatwić ważny telefon w pracy.
Gdy brak elastyczności prowadzi do stresu
Sztywne podejście do rodzicielstwa – trzymanie się z góry ustalonych zasad czy oczekiwań – może prowadzić do niepotrzebnego stresu. Wyobraź sobie, że planujesz rodzinny obiad. Kilka godzin spędzonych w kuchni i na przygotowaniach. Wszystko jest gotowe, pozostaje tylko to najprzyjemniejsze: usiąść i w spokoju zjeść. Siadacie do stołu i zaczyna się: jedno dziecko odmawia jedzenia, a drugie zaczyna płakać, bo kawałek brokuła dotknął ziemniaka. Brzmi znajomo? Co wtedy robisz?
Jeśli trzymasz się swoich wyobrażeń o tym jak powinien przebiec ten wieczór, prawdopodobnie poczujesz frustrację, która zakończy się warknięciem, większymi łzami i zimnym obiadem. Co w takim razie w zamian? Akceptacja i ciekawość. Przyjrzyj się temu, co dzieje się dookoła z ciekawością i otwartym umysłem, jakby to był nagradzany przez krytyków film i spróbuj odpuścić oczekiwania i zaakceptować zmianę. Może dziś kolacja się opóźni albo nawet skończy się na kanapkach – trudno, oszczędzasz sobie stresu, a dzieci czują mniej presji. (Swoją drogą dzieci chyba mają wbudowany radar na presję – nawet jak mi się wydaje, że nic po sobie nie pokazuję i jestem na zewnątrz oazą spokoju, to na to ważne wyjście wpadam spóźniona, spocona i z zapłakanym dzieckiem.
Za każdym razem!)
Dlaczego elastyczność jest szczególnie ważna dla rodziców?
Rodzicielstwo to jedna z najtrudniejszych ról, jakie możemy pełnić. Nie ma instrukcji obsługi, a każde dziecko jest inne. Co działało wczoraj, dziś może być totalną klapą. Dlatego elastyczność w postrzeganiu rzeczywistości jest nie tylko pomocna, ale wręcz konieczna. Pozwala nam zrozumieć, że:
- Nie ma jednego słusznego sposobu na wychowywanie dzieci. To, co działa u Ani, może zupełnie nie sprawdzić się u Tomka. I to jest OK.
- Nie musimy być perfekcyjni. Perfekcja jest jak jednorożec – fajnie, jeśli w nią wierzysz, ale lepiej nie budować na niej życia.
- Każdy dzień może być inny. Dziś możesz być mamą/tatą roku, a jutro ledwo przetrwać dzień. To normalne.
Chaos kontrolowany
Ania jest niewysoką blondynką, bardzo energiczną i uśmiechniętą osobą, a wokół niej zawsze unosi się zapach kwiatowych perfum. Już od szkoły uwielbiała planować i starała się wywiązywać z obiecanych innym lub sobie zadań… do momentu, gdy została mamą. Bo wtedy każda szczegółowo stworzona lista ambitna kończyła się fiaskiem. Ilość nieprzewidzianych w ciągu dnia sytuacji zatrważała, a Ania z wesołej i sympatycznej stawała się coraz bardziej sfrustrowana, zawzięta i… zmęczona.
Ale nie poddała się. Zaczęła przyglądać się nowej rzeczywistości i wyciągać z niej lekcje. Nie było łatwo, bo to wymagało pożegnania się z wizją „Ani zawsze przygotowanej, zawsze obecnej”. Nowa rola wymagała przedefiniowania i zmiany życia. W pewnym momencie Ania wypracowała sobie schemat, że wybiera jedną, najważniejszą rzecz z listy i zrobienie tego traktuje jako sukces, a reszta to bonus. Nauczyła się tego małymi krokami, przyglądając się z ciekawością swojej codzienności.
Jak uelastyczniać rzeczywistość? 4 proste wskazówki
- Zmień oczekiwania na realistyczne cele. Zamiast myśleć: „Muszę zrobić dzisiaj wszystko”, powiedz sobie: „Dziś chcę zrobić jedną rzecz, która sprawi, że moje dziecko się uśmiechnie”. Albo prościej: „Dzisiaj dla mnie jest najważniejsze zrobienie X, a resztę odpuszczam”.
- Przyglądaj się z ciekawością rzeczywistości, w której jesteś. Weź głęboki oddech i zastanów się, co doradził(a)byś w tej sytuacji swojemu najlepszemu przyjacielowi. To ćwiczenie pomaga zdystansować się od problemu.
- Ucz się od dzieci. Dzieci są mistrzami elastyczności. Potrafią zamienić karton po butach w rakietę kosmiczną w 10 sekund. Zainspiruj się ich podejściem albo po prostu zapytaj: „Hej! A co Ty myślisz, że powinniśmy zrobić?” Ich odpowiedzi mogą zaskoczyć swoją prostotą i kreatywnością.
- Śmiej się z siebie. Gdy kolejny raz zamiast do szkoły wysyłasz dziecko w piżamie, po prostu się śmiej. Badania pokazują, że humor redukuje stres i pozwala nabrać dystansu – a w rodzicielstwie jest to zbawienne.
Podsumowanie
Elastyczność w postrzeganiu rzeczywistości to jak elastyczna gumka w twoich spodniach po świętach – absolutnie niezbędna. Dzięki niej rodzicielstwo staje się mniej obciążające, a my możemy cieszyć się chwilami, które naprawdę się liczą. Pamiętaj – jesteś wystarczająco dobrym rodzicem, nawet jeśli dziś twoje dziecko zjadło płatki na obiad. W końcu elastyczność to sztuka przetrwania w świecie rodzicielskiego chaosu.
Preferujesz indywidualne podejście? Chcesz skoncentrować się tylko na swoich wyzwaniach i stworzyć osobisty plan działania?
Inne popularne artykuły

Elastyczność - sztuka przerwania
Paulina Russak
Moją pasją jest pomoc rodzicom w odkryciu odpowiedzi na pytanie “jakim rodzicem chcę być”. Wierzę, że nie ma jednej idealnej ścieżki do bycia rodzicem czy wychowywania dzieci, a każde rodzicielstwo to indywidualna podróż.
Paulina Russak - Niewypaleni Rodzice
🧡 Pomagam rodzicom znaleźć własną drogę w rodzicielstwie
🔍 Diagnostyka wypalenia
🎙️ MatkaBuntowniczka